PZU zdrowie i opieka medyczna – wasze opinie?
Co myślicie o programie Opieka Medyczna realizowanej przez PZU? Jakie jest Wasze zdanie o pakietach medycznych, które proponuje PZU? Bo dzwoniąc na infolinię dowiedziałam się o tym, że najtańszy to 50zł. Jacy są specjaliści ile czeka się na wizytę? Korzystałam wcześniej z medicover ale pracodawaca zamienił na PZU.
Podpinam się do wątku. Znacie jakieś pakiety, które przynajmniej częściowo refundują zbiegi? Muszę przejść usuwanie hemoroidów, ale usłyszałem, że to zabieg niby kosmetyczny i że nie ma szans na żadną kasę.
Ja w pzu nie byłam, na razie jestem w medistore na classicu, na razie nie narzekam zobacze jak dalej
w porownaniu do luxmed czy medicover to tragedia, umawianie to jakas kpina, system internetowy to tez wielkie g
Ja z kolei zdecydowałam się na pakiet w lux med, i muszę przyznać, że ani razu nie miałam takich problemów jak tu wyżej opisujecie. Do specjalistów czekam do tygodnia, czasami nieco dłużej ale to rzadko się zdarza, internista tego samego dnia, z badaniami tez nie miałam żadnych problemów.
Dołączam do grona niezadowolonych. Pakiety „średnie” skonstruowane są chyba tylko po to, żeby móc się umówić ze specjalistą i popatrzeć mu w oczy. Wszystkie badania dodatkowo płatne. Pakiet wyższy już ciut lepszy, ale daleeeeko od „dobry”. Trzeba się mocno nagimnastykować, żeby mieć szansę za ciągłość leczenia u jednego specjalisty i posiadać historię choroby w jednej placówce. Najgorzej działają placówki będące własnością PZU (pozostałe prywatne przynajmniej się starają). Jesteś ustawiany w kolejce w godzinach przyjęć pacjentów na NFZ i (jeśli zgłosisz skargę i lekarz przyjmie cię poza kolejnością) narażasz się na gniew i komentarze ze strony pacjentów „niekomercyjnych”.
I teraz najlepsza ciekawostka, w obliczu RODO:
Byłam wczoraj umówiona do specjalisty. PZU doskonale zna mój pakiet (a więc także zakres badań przysługujących mi „bezpłatnie”), ale z uporem maniaka stosuje swoje idiotyczną procedurę. Procedura ta polega na tym, że umawiając mnie do specjalisty zaznacza przy okazji tej wizyty krzyżyk „konsultacja”. I nic więcej. Przybywając na umówioną godzinę do placówki (proszę nie mylić z „będąc przyjętym o umówionej godzinie” ;)) dostaję karteczkę z zaznaczonym krzyżykiem pszy słowie „konsultacja” i informację, że mam ją dać lekarzowi. Wizyty oczywiście najczęściej powiązana jest z dodatkowymi usługami (jak np. USG), więc lekarz na mojej karteczce zaznacza krzyżyk w odpowiedniej rubryce. Po skończonej wizycie z karteczką mam się udać do rejestracji i tam dowiaduję się, że…. „musi pani potwierdzić dodatkowe usługi” (???)
„A dlaczego ja muszę (z jakiej racji w ogóle muszę, skoro WIADOMO z mojego pakietu co mi przysługuje a co nie?!), a nie państwo?” -pytam. „Bo nam już nie wolno ze względu na RODO.
I teraz się zaczyna prawdziwa jazda 😀
Dzwonię na infolinię (za którą płacę) i po odsłuchaniu szeregu „niezbędnych informacji” i pouczeń co mogę załatwić przez stronę internetową, wreszcie łączę się z konsultantem (podając wcześniej tonowo nr PESEL) i muszę podać moje imię i nazwisko (!), nazwisko specjalisty, u któego byłam (!) i wszystkie dodatkowe usługi, które wykonał przy okazji mojej wizyty (!!!!!!). Rzecz dzieję się wśród tłumu oczekujących pacjentów (nie mogę wyjść, bo panie z rejestracji nie wiedzą jeszcze czy PZU pokryje koszty dodatkowych usług, a bez zapłaty mnie nie wypuszczą). NIECH ŻYJE RODO! :))))
Czyli inni pacjenci mają pełną informację o tym jak się nazywam, kto mnie leczy i jakie zabiegi miałam wykonane. Gdyby ktoś miał np. badanie na obecność HIV lub żółtaczki zakaźnej albo choród wenerycznych – wszyscy byliby doskonale poinformowani.
Jestem tak zbulwersowana, że chyba to gdzieś zgłoszę…
Dramat. Proba umówienia się i skorzystania z rehabilitacji wygląda u mnie tak, dwie wizyty w jednej placówce potwierdzone skorzystałam z jednej, druga przełożona przez placówkę bo rehabilitant chory, no to nie poszlam. Telefon do PZU, umówili mnie w innej placowce a tam…. nie przyjeli bo trzeba mieć kolejne skierowanie.. ..
Do kitu mam ubezpieczenie od 1,5 roku z początku było ok ale jak więcej niż 2 razy się zarejestrowałam do lekarza zaczęły się problemy . Rejestrują w przechodni gdzie dojazd zajmuje ok godziny, badanie moze byc w jednej placowce, a wizyta w innej w godzinach pracy,lekarz nie prowadzi karty a traktuje to jako wizytę jednorazowa, kiedy każe przyjść do siebie na wizyte kontrolna , okazuje się ze nie ma miejsc i rejestrują kolejna na okres po miesiacu od zgloszenia lub dłużej do innej przechodni i lekarza. Jak juz się człowiek zdenerwuje bo ma być na wizycie za 7 dni uprzejmie znajdują miejsce w terminie wyznaczonym przez lekarza , ale w innej przychodni i u innego specjalisty co jest kpina bo tan nie ma ustaleń z poprzedniego badania. Tak to moge załatwić sprawe w szpitalu. Rezygnuje z tych złodziei. Nie polecam pzu , poszukam czegoś lepszego. Jeszcze jedno zarejestrowano mnie do przychodni na badanie tsh , zgłosiłam się na wskazana godzinę , niedosc ze w recepcji powiedziano mi ze niewiedza jak zmienić skierowanie (wydane było z innej placówki do której wcześniej skierowało mnie pzu ) to jeszcze dodała ze dzisiaj badania nie zrobie. Wkurzylam się całkowicie ,powiedziałam ze napisze skargę to pani odpowiedziała żebym pisała i tak nic nie zrobi ,zapytałam to po co potwierdzala sms badanie odpowiedziano,że powinnam przyjść o rannych godzinach do rejestracji bo wtedy była osoba która mogła to zrobić. Na badanie musiałam zgłosić się jeszcze raz następnego dnia. Nie zwrocono mi pieniędzy za kolejny dojazd co uważam za złodziejstwo. Nie po to mam ubezpieczenie żeby uzerac się jak przy zwykłym zdrowotnym opieka zdrowotna w pzu to fikcja , chyba że uznać to za. Leczenie ich budżetu., dla emeryta tez zla bo pewnie umrze niż się wyleczy..
korzystam z ubezpieczenia PZU od wielu lat i bywało raz lepiej raz gorzej. Natomiast to co się dzieje od paru miesięcy to jakas totalna pomyłka. Jestem z Warszawy i tuaj PZU też ma swoje placówki co oznacza że dostanie się do swojego lekarza prowadzącego graniczy z cudem. Do internisty podali mi termin 2 tyg, do ginekologa ponad miesiąc, ale oczywiście w ich placówkach na jutro. I wcale nie chodzi o to że że mój lekarz nie ma wolnych terminów, ma, tylko że PZU nie umówi i już. zero wyjaśnień. Słyszę tylko nie ma takiej możliwości, nie ma takiej możliwości.
Czy to jest dbanie o dobro ubezpieczonego czy tylko o swój portfel?
TRAGEDIA! odradzam (mam porównanie z LUXMED) w PZU, wszystkie wizyty umawiasz za pośrednictwa PZU – więc nie możesz w rejestracji do lekarza wybrać dogodnego terminu tylko jest on Tobie narzucany. Mieszkam w mieście Wojewódzkim, a mimo to Pani na infolinii zapytała, czy mogę jechać do innego miasta zrobić badania bo u mnie nie mają z żadnym alergologiem umowy – ponad 2 tyg czekałam za zapisanie wizyty, w końcu sie udało tylko, że na taki termin co mi nie pasuje. Podobno Polmed jest ich główną placówką a w tej jeszcze nigdy nie byłam, tylko jeżdżę po całym mieście! Wizyty są odwoływane dzień przed wieczorem. ZDECYDOWANIE NIE POLECAM. Marzę by moja firma wróciła do LuxMedu 🙁
PZU to najgorsze co może Cię spotkać, w każdej innej firmie umawiasz się sam a tu dostajesz termin i godzinę wizyty na chybił trafił, nie interesuje ich że w danym dniu np. nie dostaniesz urlopu, i że wcale takiego urlopu specjalnie na wizytę u lekarza nie chcesz tracić. Albo umawia cię na cytologię w trakcie miesiączki. Nigdy więcej PZU.

